Jednym z najbardziej poczytnych pisarzy współczesnych jest pochodzący z Brazylii Paulo Coelho. Jego twórczość zaskarbiła sobie względy milionów fanów na całym świecie, którzy z utęsknieniem czekają na kolejne dzieła. Czytelnicy zachwycają się nie tylko samymi opowiadanymi historiami, ale i sposobem w jaki Coelho to czyni. Jego twórczość jest prosta i łatwa w odbiorze, a jednak przedstawiona bardzo malowniczym językiem, które silnie oddziałuje na wyobraźnię. Sprawia to również, że wiele osób zarzuca mu grafomanię i naiwność, w przeciwieństwie dla fanów, którzy widzą w nim nie tylko pisarza, ale i filozofa, zdradzającego tajniki swojego podejścia do życia. Na podstawie samej twórczości, szczególnie najsłynniejszego utworu Coelho, który to przyniósł mu olbrzymią sławę i poczytność, czyli „Alchemik”, możemy wysnuć wniosek, że faktycznie autor jest statecznym człowiekiem, który dzieli się z czytelnikami zdobytymi mądrościami. Zagłębiając się jednak w biografię pisarza dostrzegamy w jakich trudach ta wiedza została zdobyta. Rzuca to całkowicie nowe światło na twórczość Coelho. Urodził się on w średniozamożnej rodzinie o dosyć tradycyjnych mieszczańskich poglądach, których sam młody Paulo był całkowitym zaprzeczeniem. Zdolny, ale bardzo wrażliwy, od dziecka buntował się do sposobu życia, które wyznaczyła mu rodzina. Pragnął osiągnąć coś więcej, zostać pisarzem, spełniać swoje marzenia, zamiast wykonywać nudną pracę i podporządkowywać się opinii publicznej. Ten bunt młodego człowieka przez rodziców, jak i konserwatywnych lekarzy uznany został za objawy szaleństwa. Został więc zamknięty aż trzykrotnie w szpitalu psychiatrycznym, gdzie poddawano go kontrowersyjnym metodom leczenia, by sprawić, że stanie się taki jak inny. Te doświadczenia przelał pisarz na karty powieści, wiele lat później tworząc książkę „Weronika postanawia umrzeć”. Powieść ta nie tylko bazuje na doświadczeniu pobytu w zakładzie dla chorych umysłowo, ale dosłownie wróżka zawiera wątek autobiograficzny, gdyż jednym z bohaterów ukazanych na początku powieści jest Paulo Coelho. Pisarz dowiedziawszy się o próbie samobójczej swojej czytelniczki Weroniki opowiada, że sam nigdy nie chciał odebrać sobie życia, ale przebywał w zakładach psychiatrycznych i doskonale rozumie motywy dziewczyny. Wspomina trudne chwile w młodości, niezrozumiane przez nikogo pragnienie zostania pisarzem i poczucie osamotnienia. „Miejsce jego odosobnienia była klinika Doktora Eirasa w Rio de Janeiro. Powód dla którego go tam umieszczono, pozostał dla niego do dziś niejasny. Być może rodzice byli zdezorientowani jego popadaniem w skrajności w skrajność, od nieśmiałości do ekstrawertyzmu, albo bezradni wobec jego pragnienia bycia 'artystą', co w rodzinie uchodziło za najprostszy sposób na to, by się stoczyć i umrzeć w nędzy.” O ile niezrozumienie i wyalienowanie Coelho wiązało się z tym, że otoczenie nie jest w stanie go zrozumieć, to bohaterkę powieści uczynił winną własnego nieszczęścia. Weronika jest młodą dziewczyną, która pracuje jako bibliotekarka, często chodzi do klubów, gdzie znajduje kochanków na parę godzin. Mieszka w małym pokoiku wynajętym przez siostry zakonne i stara się nie podchodzić do życia z zaangażowaniem. Powodem dlaczego ta młoda osoba chce umrzeć jest poczucie beznadziejności i rutyny, której nic nie zmieni. Dopiero jednak w szpitalu psychiatrycznym, już po nieudanej próbie samobójczej Weronika zdaje sobie sprawę, ta okropna rutyna, w której żyła, wynika z jej decyzji. Nie chciała podjąć dobrej pracy w rozwijającej się firmie, bo wymagałoby to od niej szczerego zaangażowania, praca bibliotekarki natomiast zmuszała ją tylko by dzień w dzień zjawiać się w tym samym miejscu i o tej samej porze. Relacje międzyludzkie sprowadzała do doznać czysto fizycznych, nie pozwalając nikomu lepiej się poznać. Nie chciała otworzyć swojego serca na świat i przez trwała w monotonii, której w końcu sama nie mogła wytrzymać. Weronika zostaje jednak odratowana, budzi się w szpitalu, podłączona do aparatury i przywiązana do łóżka. Lekarz powiadamia ją jednak, że częściowo osiągnęła swój cel, bo chociaż nie zginęła od razu to tabletki nasenne, które połknęła, trwale uszkodziły jej serce, przez co zostało jej tylko około pięciu dni życia. Z początku nawet ten termin wydaje się dziewczynie za długi, chciałaby ponownie znaleźć sposób na popełnienie samobójstwa, ale z czasem zaczyna doceniać życie, dostrzegać, że o tym, jak ono wygląda decydowała ona sama. W ciągu kilku dni zdołała docenić piękno świata, znaleźć przyjaźnie i zacząć angażować się w cudze sprawy, a nawet zdążyła się zakochać. Obiektem jej uczuć okazał się schizofrenik Edward. „Tylko Edward umiał dostrzec w niej duszę artysty. Muzyka sprawiła, że wytworzyła się między nimi więź, jaka jej nigdy z nikim nie łączyła. Edward był mężczyzną idealnym. Był to człowiek wrażliwy, wykształcony, który zniszczył nieciekawy świat, by go stworzyć na nowo w swojej głowie, wypełniając nowymi barwami, postaciami, historiami.” Tak przedstawiona postać Edwarda jest właściwie alter ego samego Paulo Coelho, który wprawdzie nie cierpiał na schizofrenię, ale nie pasował do rzeczywistości, w której żył, ale potrafił kreować ją na nowo, dzięki swojej wyobraźni i przelewać ją na papier. Edward podobnie, jak Coelho zmuszany był przez rodzinę do podjęcia drogi zawodowej wybranej przez nich. Jako młody chłopak znosił to bez żadnej reakcji, było mu to całkowicie obojętne. Właściwie nic nie miało dla niego znaczenia, aż do momentu, gdy poznał dziewczynę Marię. Razem zaczęli fascynować się alchemią i magią, palili kadzidełka, wzywali duchy, czytali mistyczne księgi. Edward próbował też różnych narkotyków, by wprowadzić trochę emocji do swojego życia. Podobne doświadczenia miał sam pisarz. On również buntował się, szukał swojej drogi, nie chciał podporządkować się normom społecznym i starał się wybrać sposób na spełnianie się artystycznie. Coelho wybrał literaturę, chociaż wcześniej próbował sił w teatrze, a Edward jako malarz. Nie ma jednak większego znaczenia ta różnica, chodzi bowiem o samo podobieństwo w niecodziennym podejściu do życia.